Telewizor 4K
fot. www.pixabay.com

Nowy telewizor 4K teoretycznie powinien zapewniać ostry, szczegółowy obraz, tymczasem po uruchomieniu zwykłego kanału telewizyjnego twarze są rozmyte, napisy mają nieostre krawędzie, a transmisja meczu wygląda gorzej niż na starym odbiorniku. Nie musi to oznaczać wady telewizora. Rozdzielczość matrycy jest tylko jednym z elementów decydujących o tym, co ostatecznie zobaczymy na ekranie. Bardzo dużo zależy od materiału źródłowego, kompresji, ustawień obrazu, sposobu przesyłania sygnału oraz wielkości ekranu.

Sam telewizor 4K nie sprawi, że każdy materiał stanie się 4K

Typowy telewizor określany jako 4K UHD ma matrycę o rozdzielczości 3840 × 2160 pikseli, czyli około 8,3 mln pikseli. To cztery razy więcej pikseli niż w obrazie Full HD 1920 × 1080. Problem pojawia się wtedy, gdy materiał dostarczany do odbiornika ma znacznie niższą rozdzielczość.

Telewizor musi wówczas dopasować obraz do swojej matrycy. Proces ten nazywany jest skalowaniem lub upscalingiem. Procesor obrazu analizuje materiał i tworzy dane potrzebne do wyświetlenia go na ekranie 4K. Nie oznacza to jednak, że ze starego filmu SD powstanie materiał mający tyle rzeczywistych szczegółów co nagranie wykonane i przygotowane w 4K.

Im słabsze źródło, tym trudniejsze zadanie stoi przed procesorem. Z tego powodu ten sam telewizor może wyglądać fenomenalnie podczas filmu 4K, a kilka minut później przeciętnie podczas oglądania kanału telewizyjnego o niższej jakości.

Dlaczego starsze nagrania mogą wyglądać źle na dużym ekranie?

Niska rozdzielczość jest szczególnie widoczna po przejściu na znacznie większy telewizor. Jeżeli wcześniej oglądaliśmy materiał na ekranie 32 lub 40 cali, a następnie kupiliśmy model 65 czy 75 cali, niedoskonałości źródła stają się łatwiejsze do zauważenia.

Dotyczy to nie tylko liczby pikseli. Widoczne mogą stać się również artefakty kompresji, szum, nieostre krawędzie czy problemy obecne już w oryginalnym nagraniu. Procesor telewizora może próbować je ograniczyć, ale nie jest w stanie odzyskać informacji, których w materiale źródłowym po prostu nie ma.

Właśnie z tego powodu ocenianie nowego telewizora na podstawie przypadkowego kanału telewizyjnego nie jest najlepszym testem. Znacznie więcej o możliwościach urządzenia powie dobrej jakości materiał natywny 4K.

Streaming 4K nie zawsze rzeczywiście działa w 4K

Kolejnym źródłem rozczarowania mogą być platformy streamingowe. Sam napis 4K lub UHD przy filmie nie gwarantuje, że w każdej chwili telewizor otrzymuje obraz w maksymalnej jakości.

Serwisy streamingowe mogą automatycznie dostosowywać jakość transmisji do warunków połączenia. Jeśli przepustowość sieci spada albo połączenie staje się niestabilne, aplikacja może czasowo obniżyć rozdzielczość lub jakość przesyłanego materiału, aby uniknąć ciągłego buforowania.

Znaczenie ma również oferta konkretnej usługi. Dostępność 4K może zależeć od filmu, urządzenia, aplikacji lub posiadanego wariantu abonamentu. Jeśli więc jeden materiał wygląda znakomicie, a drugi znacznie gorzej, nie należy od razu podejrzewać uszkodzenia ekranu.

Szybki internet nie oznacza jeszcze idealnego obrazu

Test połączenia pokazujący kilkaset Mb/s nie rozwiązuje automatycznie wszystkich problemów. Liczy się także stabilność transmisji pomiędzy routerem a telewizorem. Urządzenie znajdujące się daleko od punktu dostępowego może mieć gorsze warunki połączenia Wi-Fi niż komputer stojący tuż przy routerze.

Warto więc porównać kilka materiałów, sprawdzić działanie innych aplikacji i, jeśli jest taka możliwość, zobaczyć parametry aktualnie odtwarzanego filmu. Niektóre usługi pozwalają sprawdzić rozdzielczość lub inne informacje dotyczące transmisji.

Dobrym testem jest także odtworzenie wysokiej jakości materiału 4K z innego źródła. Jeśli wtedy obraz nagle staje się bardzo szczegółowy, sama matryca prawdopodobnie nie jest głównym problemem.

Ustawienia obrazu potrafią zepsuć nawet bardzo dobry telewizor

Telewizory oferują dziesiątki funkcji przetwarzania obrazu. Możemy znaleźć regulację ostrości, redukcję szumów, poprawianie kontrastu, zwiększanie nasycenia kolorów czy systemy odpowiedzialne za płynność ruchu. Nie zawsze ustawienie wszystkiego na maksimum zapewnia najlepszy rezultat.

Zbyt mocne wyostrzanie może tworzyć sztuczne obwódki wokół obiektów. Intensywna redukcja szumów może natomiast usuwać razem z zakłóceniami część drobnych detali. Sony w swoich ustawieniach telewizorów rozróżnia między innymi redukcję przypadkowego szumu oraz zakłóceń związanych z kompresją MPEG.

Jeżeli obraz wydaje się nienaturalny, warto rozpocząć od jednego z fabrycznych trybów przeznaczonych do filmów lub standardowego oglądania i dopiero później wprowadzać niewielkie korekty.

Tryb sklepowy może robić ogromne wrażenie, ale niekoniecznie w domu

Telewizory prezentowane w sklepach często pokazują wyjątkowo efektowne materiały demonstracyjne. Są to kolorowe, jasne i bardzo szczegółowe nagrania stworzone właśnie po to, aby wykorzystać możliwości ekranu.

Po przywiezieniu telewizora do domu użytkownik włącza zwykłą telewizję, starszy serial albo transmisję sportową i zastanawia się, gdzie zniknął spektakularny obraz widziany w salonie.

Różnica może wynikać przede wszystkim ze źródła. Materiał demonstracyjny wysokiej jakości oraz mocno skompresowana transmisja telewizyjna stawiają przed ekranem zupełnie inne wymagania. Nie powinno się więc porównywać ich bezpośrednio.

Zbyt mocne wygładzanie ruchu zmienia wygląd filmów

Wiele współczesnych telewizorów ma systemy poprawiające płynność. Mogą one tworzyć dodatkowe klatki pomiędzy tymi, które znajdują się w materiale źródłowym. Pozwala to ograniczyć widoczne skoki ruchu, ale mocne ustawienie interpolacji może sprawić, że film zaczyna wyglądać zupełnie inaczej, niż oczekuje widz.

Sony opisuje funkcję Motionflow jako rozwiązanie zwiększające płynność poprzez dodawanie klatek, a ustawienia pozwalają regulować intensywność tego działania.

Jeśli filmy sprawiają wrażenie przesadnie płynnych lub przypominają realizację telewizyjną, warto zmniejszyć działanie upłynniacza albo całkowicie go wyłączyć. Przy transmisjach sportowych delikatne zwiększenie płynności może natomiast odpowiadać części użytkowników.

Kabel HDMI również może mieć znaczenie

Dekoder, konsola, komputer czy odtwarzacz podłączony przez HDMI stanowią kolejne ogniwo całego systemu. Telewizor nie pokaże parametrów, których nie otrzyma z urządzenia źródłowego.

Najpierw należy sprawdzić, jaką rozdzielczość wysyła podłączony sprzęt. Dekoder ustawiony na 1080p nadal dostarcza sygnał Full HD, nawet jeśli znajduje się obok telewizora 4K. W niektórych modelach telewizorów poszczególne wejścia lub dodatkowe ustawienia wejścia HDMI decydują również o obsługiwanych parametrach sygnału. Samsung przykładowo stosuje w wybranych modelach ustawienie Input Signal Plus, które rozszerza obsługiwany zakres sygnału HDMI.

Trzeba także używać przewodu odpowiadającego wymaganiom urządzeń i przesyłanego sygnału. Szczególnie przy wyższej rozdzielczości, częstotliwości odświeżania i dodatkowych funkcjach znaczenie ma cały tor sygnałowy, a nie wyłącznie ekran.

Podwójny upscaling nie zawsze jest dobrym pomysłem

Ciekawa sytuacja pojawia się, gdy zarówno urządzenie zewnętrzne, jak i telewizor potrafią skalować obraz do 4K. Przykładowo odtwarzacz może otrzymać materiał Full HD, przeskalować go do 3840 × 2160 i dopiero taki sygnał przesłać do telewizora.

Nie zawsze zapewnia to najlepszy rezultat. Sony w przypadku niektórych swoich urządzeń zaleca wyłączenie skalowania w odtwarzaczu i pozostawienie tego zadania telewizorowi, jeśli efekt przy jednoczesnym użyciu funkcji skalowania jest gorszy.

Warto więc eksperymentalnie porównać oba rozwiązania. Czasem lepiej ustawić urządzenie zewnętrzne na natywną rozdzielczość materiału i pozwolić, aby skalowaniem zajmował się procesor obrazu telewizora.

HDR i 4K to dwie różne rzeczy

Pojęcia 4K oraz HDR często występują razem, ale opisują inne właściwości obrazu. 4K odnosi się przede wszystkim do rozdzielczości, natomiast HDR dotyczy między innymi możliwości przedstawiania szerszego zakresu jasności i różnic pomiędzy jasnymi oraz ciemnymi fragmentami obrazu.

Telewizor może więc otrzymywać materiał 4K SDR, 4K HDR albo obraz o niższej rozdzielczości. Co więcej, samo przyjęcie sygnału HDR nie mówi jeszcze, jak efektownie dany ekran potrafi go wyświetlić.

Dwa telewizory o identycznej rozdzielczości 3840 × 2160 mogą bardzo wyraźnie różnić się kontrastem, jasnością, odwzorowaniem czerni, obsługą HDR, sposobem podświetlenia i przetwarzaniem obrazu. Sama naklejka 4K nie jest więc gwarancją określonej jakości.

Duży telewizor oglądany z bliska bezlitośnie pokazuje niedoskonałości

Przejście z 43-calowego ekranu na 65 lub 75 cali robi ogromne wrażenie, ale jednocześnie powiększa wszystko, czego wolelibyśmy nie widzieć. Dotyczy to kompresji, szumu, niedoskonałości starszych nagrań i materiałów o niskiej rozdzielczości.

Jeżeli dodatkowo siedzimy blisko ekranu, problemy stają się jeszcze bardziej zauważalne. Materiał, który na mniejszym telewizorze wyglądał przyzwoicie, na dużym panelu może wydawać się miękki i pozbawiony szczegółów.

Paradoksalnie lepszy i większy ekran potrafi więc mocniej ujawnić słabość źródła. Nie jest to wada matrycy, lecz konsekwencja wyświetlania niedoskonałego materiału w dużym formacie.

Jak sprawdzić, czy problem rzeczywiście leży w telewizorze?

Najlepiej przeprowadzić prosty test porównawczy. Wybierz dobrej jakości materiał dostępny w natywnym 4K, sprawdź, czy aplikacja rzeczywiście odtwarza go w wysokiej jakości, a następnie porównaj rezultat ze zwykłym kanałem telewizyjnym, starszym filmem lub materiałem o niższej rozdzielczości.

Jeżeli dobry materiał 4K jest ostry i szczegółowy, a problemy pojawiają się wyłącznie przy określonym dekoderze, kanale lub aplikacji, trudno obwiniać sam ekran. Trzeba wtedy kolejno sprawdzić źródło, ustawioną rozdzielczość, połączenie, jakość transmisji oraz konfigurację obrazu.

Jeśli natomiast problemy są widoczne niezależnie od źródła, również w menu telewizora i wysokiej jakości materiałach testowych, można zacząć podejrzewać ustawienia lub usterkę urządzenia. Warto wcześniej przywrócić rozsądne ustawienia obrazu i wykluczyć problemy z urządzeniami zewnętrznymi. Dopiero taki test pozwala uczciwie ocenić, czy nowy telewizor rzeczywiście nie spełnia oczekiwań, czy po prostu po raz pierwszy bardzo dokładnie pokazuje niedoskonałości materiału, który do niego trafia.

Źródło: Sony Group Portal